Świadomego poszukiwania własnego stylu zaczęłam jakiś rok
temu. Po przejrzeniu wszystkich popularnych blogów modowych, zdałam sobie
sprawę, że daleko mi do dziewczyn typu Maffashion i Jessica Mercedes. Barwna i
zabawna Macademian Girl przestała mnie inspirować mnogością swoich błyskotek i
kolorów. Zaczęłam więc wertowanie vlogów o modzie, o dobieraniu ubrań do sylwetki itd. I tak trafiłam na RADZKĄ.
Radzka - kanał na You Tube - https://www.youtube.com/user/raaadzka
- Kanał okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że dziewczyna miała gadane, więc filmiki nie były nudne, to w końcu natrafiłam na kogoś, komu bliżej było do zwykłej dziewczyny z małego miasta niż do modelki z Nowego Jorku. I zaczęłam oglądać. Byłam zafascynowana filmikami o sylwetkach, zwłaszcza tymi, w których Radzka ubierała konkretne dziewczyny w konkretnych sklepach. Bardzo polubiłam cykl o ikonach i o trendach.
- Na dodatek okazało się, że jest KSIĄŻKA – Radzka radzi: Tobie dobrze w tym! Po prostu musiałam ją mieć! Skoro filmiki były świetne to i książka pewnie też będzie przydatna! Zakupiłam więc RR (a tania nie była, coś w okolicach 35-40 zł). I na tym mój entuzjazm się skończył.
- Poza mnogością zdjęć ciuchów, pięknymi rysunkami i ogólnym opisem sylwetek, w książce niestety nie znajdziecie nic, co mogłoby być inspiracją do poszukiwania własnego stylu oraz co pomogłoby w jego odnalezieniu. Książka owszem - ma być piękna - ale powinna przede wszystkim mieć ciekawą treść - której tu bardzo brakuje.
- Rozdział o kolorach jest według mnie zbędny – po co komu wiedzieć, że pomarańczowy jest kolorem pomagającym ludziom w depresji? Naprawdę taką wiedzę chcemy wynieść z poradnika modowego? Wolałabym rady np. z jakim innym kolorem go łączyć, w końcu to nie jest łatwy kolor, nie dla każdego.
- Historia mody XX wieku w pigułce to piękne rysunki i kilka informacji o tym, co i kiedy było modne. Takie rozdziały traktuje z rezerwą – czytam, ale i tak nigdy nie pamiętam, kiedy wprowadzono mini a kiedy spodnie. I w sumie nie jest mi ta wiedza do niczego potrzebna.
- Ściąga – to kolejne wg mnie stracone strony na pisanie o klasykach typu torebka Chanel, na które przeciętnego zjadacza chleba i tak nie stać.
- Sylwetki – czyli coś z czym wiązałam wielkie nadzieje, również nie przyniosły nic odkrywczego. Oprócz tego, że nadal nie wiem, jaką jestem sylwetką (coś między gruszką-klepsydrą a sylwetką powiększoną) to mam wrażenie, że zdjęcia zamieszczonych w książce dziewczyn są … mało modelowe. A efekty po odpowiednim doborze ciuchów, wcale nie są wow. Dodatkowo Radzka sama przyznaje, że czerń dodaje lat, podkreśla cienie pod oczami, itd.….a wszystkie swoje modelki ubiera właśnie w czerń! I o jeszcze od stóp do głów, co na zdjęciu wygląda topornie i mało zachęcająco…
- Frustrujące w książce jest również…marnowanie miejsca. Zdjęcie byle jakiej marynarki z krótkim opisem czy nazwa koloru na całej stronie to dla mnie zbrodnia. Zbrodnia na tym wszystkim z czego powstaje książka i na tych wszystkich, którzy biorą udział w procesie jej powstawania.
Jako Radzko-maniaczka z bólem serca odradzam kupienie
tej książki. Muszę przyznać, że kilkakrotnie próbowałam „wyciągnąć” coś z tego
poradnika, co pomogłoby mi w metamorfozie mojej szafy, ale z marnym skutkiem. Nie ma w nim nic, co mogłoby ułatwić moje
dylematy z sylwetką. A osobom rozpoczynającym
swoją przygodę z modą polecam po prostu filmiki Radzkiej. Są o wiele bardziej konkretne, sama Radzka szybko zyskuje sympatię swoich widzów, ciekawie opowiada no i 40 zł mamy w kieszeni.
Gdybym miała podsumować jednym zdaniem: Książka nie wnosi nic nowego, odnosi się wrażenie, że jest napisana "na szybko, na odwal", pełna ogólników, mimo ogromnej wiedzy autorki w zakresie mody nie udało jej się tego przekazać w formie książki.
Dodatkowo zauważyłam, że Radzka już nie jest tą samą dziewczyną
co kiedyś. Ewoluowała. Dziewczyna naprawdę ma sporą wiedzę z zakresu mody,
jednak ostatnimi czasy jej vlogi przestały być poradnikami dla innych, a
niestety - jak w przypadku nudnych
youtuberów – stały się filmikami chełpiącymi siebie. Nie
rozumiem co się z nią stało – przecież była moją idolką! Radzka! błagam! wróć do
dawania porad, a nie kręcenia setnego vloga z serii strój dnia, w którym masz
na sobie praktycznie to samo, tylko zmieniasz płaszcz ;(


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz